piątek, 24 marca 2017

Lifting KoKoSi, czyli zmiany w wielopieluchowaniu ...

Jak zmieniło się podejście do wielo w przeciągu kilku lat…

Zaczynałam swoją przygodę z pieluchami wielo, kiedy w Polsce trwał kryzys ekonomiczny, który nam dał się bardzo we znaki, jak i wielu innym osobom…
W tych właśnie latach wiele mam sięgnęło po maszyny i zaczęło szyć swoim dzieciom pieluszki, później znajomym itd., mi, milovia, babyetta, nappime, mikulo, podaj dalej, babyjungle.
Tak to się zaczynało. Z powodu braku dostępności do „wyszukanych’ materiałów na miejscu (w Polsce) materiały były sprowadzane z Czech, Finladii, USA… co za tym idzie, ceny były powalające, a jak pisałam, był kryzys, mamy liczyły każdy grosz, najpopularniejsze były najprostsze  rozwiązania – kieszonki, w które wkładało się zakupione ściereczki mikrofibrowe, ręczniki (nie było, albo ja nie potrafiłam znaleźć odpowiednich materiałów na pieluszki, ale skoro żadna z mam ich nie miała coś to znaczy…)
Wtedy wpadły mi w ręce ręczniki z wojskowej bawełny – szyłam formowanki, dzięki którym jakoby wybiłam się (to był rok może początek 2011), i od tego momentu nie było już odwrotu ;)

Wracając do tematu…
Tak, jak kiedyś najprostsze rozwiązania były „modne”, tak rozmawiając teraz z niektórymi z Was, widząc nowe asortymenty sklepów , zastanawiałam się, kto to kupuje, dopóki nie uświadomiły mnie mamy, że teraz nie proste rozwiązania, a wygodne, kombajny, takie wszystko w jednym.
Nie ważne, że wkłady 5-cio warstwowe schną trzy razy dłużej, ale nie trzeba ich składać…
Także u KoKoSi czas na zmiany ;) co nie znaczy, że nowe rozwiązania będą przekombinowane, bo tego nie potrzebujemy, więc do czego będę dążyć – do zmieniających się Waszych potrzeb J, co nie znaczy, że zrezygnuję ze sprawdzonych i lubianych przez Was pieluszek, ale pójdę z duchem czasu – pragnę stworzyć produkty dla tych bardziej wymagających J


Tak przy okazji zastanawiam się, jakbym teraz pieluchowała swoje dzieci… od noworodka do juniora… gdy są możliwości na stworzenie czegoś dla zmieniających się potrzeb… jakie byłyby moje ? … 
Mam nadzieję, że moją odpowiedzią będą nowe rozwiązania :)

Obserwujcie co z mojej głowy uda się przedłożyć na nowe produkty i jak bym pieluchowała swoje , co nie do zrealizowowania, maleństwo :)

Cierpliwości w oczekiwaniu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz